Drążenie do niepodległości

Moje amerykańskie dzieci (lubię mówić na nie „amerykańskie”, „małe Meksykanki”, albo „moje złote polskie dzieci” w zależności od potrzeby), świeżo jeszcze oświecone wiedzą z lekcji social studies (historia, geografia i wiedza o społeczeństwie w jednym) zaciągnęły mnie zobaczyć Dzwon Wolności (Liberty Bell) w Filadelfii. Spodziewałam się czegoś na kształt Dzwonu Zygmunta, tymczasem zobaczyłam niepozorny dzwon, na dodatek pęknięty. Symbol wolności Amerykanów. Hmmm… wolności. Poszliśmy też do budynku Independence Hall, gdzie podpisane zostały zarówno Deklaracja Niepodległości, jak i amerykańska Konstytucja. I tak oto zaczęłam drążyć. Jak już mnie coś zaciekawi, bardzo lubię to drążyć. Zaczyna się od guglowania, na jakiejś książce kończąc. W tym przypadku „American History” Kennetha Davisa, dla dzieci w wieku od 8 do 12 lat. Czyli w sam raz dla mnie.

2013-07-03-022

Podrążmy więc nieco jutrzejsze najważniejsze narodowe święto w Stanach. Czwarty lipca, Dzień Niepodległości. Po lekturze „Amerykańskiej Historii” muszę powiedzieć, że w historii Stanów Zjednoczonych jest tyle ciekawostek, co paradoksów, a nawet sprzeczności. Jest wiele smutnych kart, które rzucają cień na nieustanne wychwalanie tego kraju jako „the greatest nation in the world”, co szczególnie dobrze wychodzi prezydentowi Obamie. Ale jak na wyluzowanych Amerykanów przystało, to również historia młoda, współczesna i praktyczna. Dla mnie o tyle atrakcyjna, bo da się ją ogarnąć pojemnością mojej mózgownicy, w przeciwieństwie do historii Polski czy Europy, do której skutecznie zniechęciły mnie lata podstawówkowych tortur wykuwania na pamięć tysiąca dat i faktów.

W ciągu 130 lat od pierwszej podróży Krzysztofa Kolumba prawa do ziem na kontynentach amerykańskich zgłosili Anglicy, Francuzi, Hiszpanie i Holendrzy. Północne kolonie, które stały się pierwszymi stanami, kontrolowane były przez Koronę brytyjską. Na przestrzeni około 170 lat koloniści lepiej lub gorzej dogadywali się z brytyjskimi władzami.

W 1773 roku około stu kolonistów przebranych za Indian wdarło się na pokład brytyjskich statków i wyrzuciło za burtę 342 skrzynie drogiej herbaty na znak protestu przeciw rosnącym podatkom nakładanym przez brytyjską Koronę. Amerykańska rewolucja wisiała w powietrzu.

Upór króla, który ignorował petycje kolonistów i rosnący ruch patriotyczny podsycony duchem niepozornej książeczki pt. Common Sense, w której autor Thomas Paine wysunął cały szereg zdroworozsądkowych argumentów, dlaczego Wyspy Brytyjskie nie powinny rządzić Ameryką, doprowadziły do decyzji o ogłoszeniu deklaracji niepodległości Stanów od Wielkiej Brytanii.

Młody, światły, elokwentny i utalentowany prawnik i polityk, Thomas Jefferson, otrzymał zadanie przygotowania projektu deklaracji niepodległości. Zajęło mu to zaledwie siedemnaście dni, a słowa deklaracji ukształtowały poniekąd amerykańską mentalność.

ThomasJeffersonStateRoomPortrait US_Declaration_of_Independence_5000w

We hold these Truths to be self-evident, that all Men are created equal, that they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among these are Life, Liberty, and the Pursuit of Happiness…

Te piękne słowa o niezbitej prawdzie, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równi sobie, a na pierwszym miejscu należy postawić prawo do życia, do wolności i do poszukiwania szczęścia, stały się myślą przewodnią całego dokumentu. Ale…

  • Kogo Jefferson miał na myśli pisząc „wszyscy ludzi są stworzeni równi sobie?” Przecież pod koniec XVIII wieku mało kto uważał kobiety, Indian, oraz  niewolników za równych białym. Te grupy nie miały praktycznie żadnych praw.
  • W pierwotnym szkicu Jefferson zawarł fragment jasno potępiający niewolnictwo jako „okrutną wojnę przeciw ludzkiej naturze”. Jednak dwa najważniejsze stany uznające niewolnictwo, Karolina Południowa oraz Georgia zagroziły, że nie podpiszą dokumentu, jeśli nie zostanie on usunięty.
  • Choć Jefferson teoretycznie sprzeciwiał się niewolnictwu, zarówno on, jak i większość tzw. ojców-założycieli, było właścicielami niewolników. Ktoś musiał przecież pracować na plantacjach.
  • A tak w ogóle, dlaczego Europejczycy zdecydowali, że Afrykańczycy lepiej nadają się na niewolników niż Indianie? Bo byli bardziej odporni na europejskie choroby, oraz nie mieli dokąd uciekać, w przeciwieństiwie do lokalnych Indian.
  • Nikt nie miał dobrego pomysłu, jak praktycznie rozwiązać problem niewolnictwa w momencie ustanawiania nowego rządu. W związku z tym po prostu go porzucono i pozostawiono do rozwikłania przyszłym pokoleniom. A szkoda…
  • Czy niewolnicy walczyli w amerykańskiej rewolucji? Owszem. Paradoksalnie wielu walczyło po stronie brytyjskiej, która obiecywała wolność każdemu niewolnikowi, który wstąpi do ich armii. Amerykańscy dowódcy początkowo nie akceptowali czarnych żołnierzy. Kiedy zmienili zdanie, wielu niewolników wstąpiło do wojska, na zawsze zmieniając pogląd wielu białych na temat niewolnictwa. Kilka stanów ogłosiło nawet plany zniesienia go.

Jak to możliwe, że niewielka grupa kolonii pokonała najsilniejszą wówczas armię na świecie?

  • Amerykanie byli na miejscu, a Brytyjczycy próbowali kontrolować wojnę zza oceanu.
  • Brak żołnierzy i środków Amerykanie nadrabiali stosunkowo nowymi technikami wojennymi – zasadzki, strzały z ukrycia, zwodzenie przeciwnika.
  • Amerykanom pomagali Francuzi. Dostarczali żołnierzy, pieniędzy, a zwłaszcza prochu. Choć francuski król nie wierzył w amerykańskie ideały, to nie mógł sobie odpuścić możliwości „dokopania” Anglikom.

Wieść niesie, że Dzwon Wolności zabrzmiał 8 lipca 1776 r. z wieży Independence Hall w Filadelfii wzywając obywateli na pierwsze publiczne odczytanie Deklaracji Niepodległości.

IMG_1601 IMG_1638

Przytoczone fakty pochodzą ze wspomnianej książki „American History” Kennetha C. Davisa.

źródło portretu Jeffersona: Charles Willson Peale [Public domain], via Wikimedia Commons

źródło zdjęcia deklaracji: Wikimedia Commons

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s