Jak zachować wspomnienia i nie utonąć w papierach

Jak co roku u progu lata staję przed niełatwym zadaniem: co zrobić z górą papierów nagromadzonych przez dzieci przez cały rok. I nie mówię tu bynajmniej o czwartkowych listach od dyrektorki, informacjach od poszczególnych nauczycieli, ulotkach i zaproszeniach na rozmaite zajęcia pozalekcyjne, zawiadomieniach o (kolejnych) składkach itd. itp. Te na bieżąco lądują w kuble recyklingowym. Mowa tu o papierach, które zachowuję, bo można się przy nich: 1. uśmiać, 2. upłakać, 3. nauczyć czegoś naprawdę ciekawego, 4. napawać dumą, 5. „No przecież nie mogę TEGO wyrzucić”.

Pierwszy przesiew robię, gdy tylko papiery wpadają w moje ręce. A wpada tego dużo na porządku dziennym – przypominam, że mam czworo dzieci i każde chodzi do dwóch szkół. Do tego jeszcze domowe projekty. Staram się wszystko przeglądać nad kubłem recyklingowym. Około 60 procent papierowego inwentarza ląduje w kuble. Jeśli nad czymś dłużej zatrzymam wzrok, wkładam „na razie” do specjalnego foldera (każde dziecko ma swój). Dodatkowo mam specjalny zbiorowy folder  na „arcydzieła sztuki”, czyli…  sama nazwa mówi.

2 1 3 5

Trzeba być bardzo ostrożnym w osądzie i nie przywiązywać zbyt wiele emocji do każdego dzieła, co nie jest łatwe, gdyż mamy do czynienia z własnymi dziećmi, które oczywiście są najmądrzejsze i najzdolniejsze na świecie. I najpiękniejsze. Dlatego folder „na razie” jest  bardzo pomocny. Gdy emocje opadną, po zakończeniu semestru lub roku szkolnego, przeglądam wszystkie te foldery i znów wyrzucam około 60 procent. Sztuka polega na tym, aby do osiemnastych urodzin dziecka wszystkie wspomnienia mieściły się w jednym, standardowym amerykańskim kartonie typu „bankers box”. Nie jest to łatwe zadanie, biorąc pod uwagę, że Duża ma już dwa takie pudełka, a do osiemnastki jeszcze ho ho!

20150608_151548

Oczywiście sama tego wszystkiego nie wymyśliłam. Powyższe wskazówki pochodzą od mojej ulubionej ekspertki do spraw organizacji, Julie Morgenstern. Jej dwa bestsellery Organizing from the Inside Out oraz Time Management from the Inside Out uratowały mi życie lata temu, gdy z dwójką w przedszkolu, w ciąży z trzecim, w trakcie przeciągającej się budowy domu i prowadzenia własnego biznesu panika i pytanie „jak ja to wszystko ogarnę” spędzały mi sen z powiek.

Jeszcze jedno. Selekcję prac trzeba robić poza wiedzą dzieci, a wyrzucone dzieła najlepiej czymś innym przysypać, żeby nie było ich widać. Ileż to razy Mały wygrzebał z kubła „mamę” albo „strażaka” i kompletnie zrozpaczony, prawie z łzami w oczach skarżył się „Mama! To było dla Ciebie!”. „Ojej, synku, kto mi to wyrzucił, daj mi to natychmiast. To było dla mnie? Aaaaa….”. A im starsze dziecko, tym większe przewinienie, gdy nakryje Cię na gorącym uczynku.

14

Po ostatecznej selekcji patrzę na stół pokryty papierami. Wiem, że tego jeszcze za dużo. Wiem, że nie mam na to miejsca. Co z tym zrobić? Przecież to jest moje życie! Skoro nieszczęsne rozliczenia podatkowe powinno trzymać się od trzech do siedmiu lat, jak ja bym śmiała wyrzucić to, co przywołuje tyle wspomnień?

Oczywiście nie zawsze było różowo. Czasami trzeba było pisać w specjalnym zeszycie…

8 13

„Czecza” klasa? Naprawdę? U mnie to nie przejdzie.

15

Dzieci jak nikt inny potrafią mnie rozbawić. (Zadanie: napisz szczęśliwe zakończenie do Dziewczynki z zapałkami.)

11

Jak nikt inny potrafią mnie odmłodzić.

9

Jak nikt inny potrafią mnie docenić (i wtedy nawet błąd ortograficzny wybaczę).

7

 

 

Reklamy

4 thoughts on “Jak zachować wspomnienia i nie utonąć w papierach

  1. Doskonale rozumiem :). Co prawda mam tylko jedno dziecię, ale strasznie trudno temu dziecięciu pożegnać się z czymkolwiek. Na szczęście udało mi się w zimie, po kryjomu spalić dużo „dzieł sztuki” w kominku. Oczywiście najpiękniejsze perełki zostawiam do oglądania i wspominania za kilkadziesiąt lat 🙂

  2. Co za piękna Mona Lisa!!!!! Uśmiałam się serdecznie 🙂

    Też bardzo nie lubię klamotów i robię regularne odgracanie i odpapierzanie. Dosyć często używam wtedy skanera, np. do dokumentów albo innych świstków potrzebnych do zeznania podatkowego. Może spróbuj wprowadzić wszystkie arcydzieła na dysk zewnętrzny? To mi bardzo ułatwia życie 🙂

    Z czasem myślę, że Twoje dzieci same zaczną segregować własne papiery… może nawet role się odwrócą i to Ty będziesz je z przerażeniem powstrzymywać 🙂 W moim przypadku poszło wszystko niemal. Taką fazę miałam, gdy poszłam do liceum.

    Jestem pod wrażeniem tego, jak metodycznie podchodzisz do nauki polskiego: na pewno warto.

    Serdeczności 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s