Tajemnica Freda, czyli o moim podejrzanym sąsiedzie

Mój sąsiad od strony północnej ma na imię Fred. To bardzo intrygująca, tajemnicza postać. W pewnym sensie jesteśmy ze sobą bardzo blisko związani – nasze domy dzieli zaledwie półmetrowa szpara, w którą chyba tylko kot się wciśnie. Wiem to, bo kiedyś przypatrywałam się szparze zastanawiając się, czy Fred nie ma tam ukrytej kamery, lunety, czy innego sprzętu, przez który nas podgląda. Równie dobrze nasze domy mogłyby być połączone (tu ukłon w stronę absurdów amerykańskiego budownictwa miejskiego). Szczerze mówiąc, dawno nie zaglądałam w tą szparę. Ostatnim razem była zagracona gruzem, kawałkami cegły, kamieniami i śmieciami. Idę zaglądnąć. No proszę, Fred zaczął barykadować ją pustymi plastikowymi skrzynkami po mleku. Ten człowiek nie przestaje mnie zadziwiać. bckyrd0

Co jeszcze wiemy o Fredzie?

  • Mieszka sam. Dom jest duży, dwupiętrowy, z tym że on zajmuje chyba tylko piwnicę, bo zawsze wchodzi i wychodzi piwnicznymi drzwiami.
  • Ma ulubioną zielono-żółtą czapkę, którą nosi bez względu na pogodę.
  • Codziennie serwis „Meals on Wheels” przywozi mu gotowy lancz.
  • Obiło mi się o uszy, że jest rozwodnikiem.
  • Jedyną osobą, która czasami odwiedza Freda, jest syn.
  • Ma Mercedesa SUV, którego kiedyś mył ręcznie po każdym użyciu, lecz przez ostatnie parę lat wyprowadza go z garażu może dwa razy w roku.
  • Jest szczupły, drobny i ma może z 80 lat.

To są, powiedzmy, neutralne informacje, jakie mamy na temat Freda. A teraz… Co sprawia, że boję się Freda?

  • Jest jedno okno, które wychodzi na ścianę łączącą nas z Fredem. Tak, to okno wychodzące na murowaną ścianę! Późnym wieczorem, lecz zdarza się to również w ciągu dnia, zza okna i zza murowanej ściany Freda dochodzą krzyki: „Son of the B….! Mother F…!, F…! F…! F…!”  To bardzo donośne krzyki w furii i wściekłości dobiegające z piwnicy, choć przytłumione podwójnym murem. Czasami słychać też inne hałasy… jakby uderzenia, przewalające się meble, ale ludzki głos jest tylko jeden.
  • Gdy krótko po wprowadzeniu się parkowaliśmy na ulicy przed domem, razu pewnego znalazłam za wycieraczką karteczkę z wyzwiskami i groźbami.
  • Fred na podwórku za domem ma kolekcję miejskich kontenerów na śmieci. Ma ich obecnie dziewiętnaście, na każdym z nich – uwaga – kawałek deski i cegła.
  • Oprócz kontenerów na śmieci ma również kolekcję donic, we wszelkich możliwych rozmiarach, cegieł i pustaków, oraz kilka plastikowych palet. Wszystko skrupulatnie posortowane, ale nigdy w użyciu. To najdziwniejsze podwórko na świecie!

bckyrd1 bckyrd2

  • Dzieci mówią, że gdy bawią się na podwórku, czasem widzą uchylającą się zasłonkę i podglądającego je Freda.
  • Gdy Fred jest na podwórku, a my akurat podjeżdżamy pod dom, gwarancja na 100%, że schowa się przed naszym wejściem do domu.
  • Do garażowej klamki ma przywiązany sznurek, który aż boję się myśleć, co za sobą pociąga, gdy klamka zostaje naciśnięta.
  • Kilka lat temu wzdłuż naszego ogrodzenia nasadził mnóstwo ostrych papryk jalapeno oraz bananowych (banana peppers). To miało być ostrzeżenie? Nie sposób, by jedna osoba spożyła tyle ostrych papryk, a na Farmers Market też raczej z nimi nie jeździł.

Co kryje Fred? Jaka jest jego historia? Co ma w kontenerach na śmieci? Dlaczego przeklina wniebogłosy w piwnicy? Tyle już lat mieszkam tak blisko tego człowieka. Tak blisko, a tak daleko. Na początku mówiłam mu „Hi”, ale po karteczkach za wycieraczką i okrzykach w piwnicy, trochę w obawie o własne życie, przestałam się do niego odzywać. Czasami, może tak raz na parę miesięcy, przychodzi jakaś pielęgniarka, czy opiekunka społeczna. Nigdy nie zabawia tam długo. Przyznam, że bardzo chiałabym poznać tajemnicę Freda.

Reklamy

3 thoughts on “Tajemnica Freda, czyli o moim podejrzanym sąsiedzie

  1. W całej tej historii otuchy dodaje mi tylko fakt, że Fred jest stary. Gdyby miał 20 lat mniej, to sytuacja wyglądałaby groźnie, właśnie jak w amerykańskich horrorach o sąsiedzie samotniku, który nocą przywozi do domu ofiary, a w piwnicy składuje w słoikach ich organy czy co tam jeszcze. Prawdopodobnie Fred jest jednak bardzo samotnym facetem u skraju egzystencji, a niedostatki życiowe maskuje pedantycznym porządkowaniem wszystkiego, co wokół, bądź co bądź jest to bardziej przyjemne dla oka innych niż np. przydomowe wysypisko śmieci.
    A w piwnicy może walczy ze szczurami…? Przez głowę przemknęło mi, że może gra w jakąś grę komputerową i dlatego tak klnie, ale czy w tym wieku…?
    Chowa się przed Wami, bo pewnie się wstydzi. Z opisu wygląda na introwertyka, stroni od ludzi, ale to nie znaczy, że go do nich nie ciągnie, pewnie po prostu nie ma odwagi wstąpić w bardziej normalny kontakt, dlatego ucieka, i założę się, że kiedy idziecie do domu, to Was obserwuje… 🙂
    Nie bój się Freda, co Ci może zrobić taki starszy pan?
    Materiał na książkę – mega 🙂

  2. O ja. Mnie też wyobraźnia podpowiadała w pierwszej chwili straszne scenariusze, zwłaszcza że jestem wielką fanką serialu Kości. Wyobraźnia płata jednak figle. Pamiętam jak raz, po spotkaniu z moim sąsiadem z dołu (wygląda jakby był na permanentnym haju, choć mój czuły nos nie wyczuwa żadnego zioła), weszłam do mieszkania i zastawiłam moje papierowe drzwi wszystkimi walizkami, jakie stały w salonie. Taki tam jednorazowy wyskok, bo ogólnie na moim osiedlu czuję się bezpiecznie. Tak jak Iwona przychylam się do jakiegoś normalnego rozwiązania, choć rzeczywiście odgłosy dobiegające z piwnicy? Hardcore!

    Co do kodu parkowania na ulicy… jak na naród tak „wolnomyślący”, za jaki się na każdym kroku podają, Amerykanie potrafią być dość zafiksowani na tym punkcie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s