Czas wymienić… czipsy w mózgu (na język polski)

Od kilku tygodni wprowadzam w domu małą reformę językową. Wszystko za sprawą Małego, który – odkąd skończył cztery latka – zaczął mówić jakimś dziwnym, choć nie do końca obcym językiem. „Mama, move na minutkę”, „To będzie dla moich friends„, „Jeszcze jeden hug!”. Skąd mu się to wzięło? Zna przecież polskie odpowiedniki tych słówek (chyba). Lenistwo? Pośpiech? Chęć zaimponowania? Słyszałam o kryzysie dwulatka, ale nic mi nie wiadomo o lingwistycznym kryzysie czterolatków.

Fakt, że z panią w przedszkolu po angielsku, z mamą w domu po polsku, a jeszcze z tatą po hiszpańsku, sprawia, że tolerancja błędów jest w naszej rodzinie dość wysoka. Jednak na jedną zasadę zawsze kładę nacisk: Mów tak, albo tak. Nie mieszaj w zdaniu polskich i angielskich słów. Wysiłki starszych córek, aby mówić „tak, a nie tak” owocują komicznymi kalkami językowymi w stylu: „Jak był dzisiaj twój dzień?” albo „Miałam bardzo dobry czas”. No przecież nie mogę się śmiać, kiedy tak ładnie się starają… Chciałam po polsku, mam po polsku!

jedendobryczas

Wracając do Małego, za którymś razem rzucam to, co robię i kucam przy synku: „Synuś, przecież wiesz, jak to powiedzieć po polsku”. W wodzie są fishies – W wodzie są rybki, powtórz. Możesz mi to read? – Możesz mi to przeczytać?, powtórz. I tak cały dzień. Jak ślicznie mówisz po polsku. Jaki mądry jesteś. Oh! Ach!

Zastanawiając się nad tym głębiej, doszłam do wniosku, że to moja wina. Nie czytam mu tyle, co Starszakom. Nie opowiadam bajek własnego autorstwa na dobranoc. Nie włączam Pszczółki Maji i Reksia. Kontaktów z polskojęzycznymi krewnymi i znajomymi niewiele. Słowem, opuściłam się. Szybko postanowiłam to zmienić i wrócić do starych, dobrych zwyczajów z czasów, gdy moje Duże były małe, a ja byłam wzorową polskojęzyczną mamą. Reforma, którą zarządziłam, opiera się na trzech głównych filarach.

1. Czytamy po polsku

books

Ulubione „Tough Trucks” zostały zastąpione książeczką od babci „Na budowie”. I jaka była moja radość, gdy odkryłam, że „dump truck” to wywrotka, „cement mixer” to betoniarka, a „bulldozer” to spychacz. Spychacz! Betoniarka! Wywrotka! Jakie piękne słowa! Choć jestem przekonana, że nie wypowiedziałam ich może ze czternaście lat, one istnieją i brzmią cudownie! Przy okazji, „backhoe” to koparka, a „tanker” to cysterna. Od tej pory, gdy na ulicy widzimy przejeżdżającą betoniarkę, obok okrzyku „Cement mixer!” testujemy dziecko, czy pamięta również „betoniarkę”.

2. Wykorzeniamy „pongliszowskie” wstawki

Jest kilka-kilkanaście takich słów, które naprawdę chciałabym wykorzenić z naszej mowy. Postanowiłam zacząć od siebie i  któregoś pięknego poranka z pełną powagą i świadomością nakazałam córkom włożyć GOFRY do tostera. – Włożyć co, mama?! Gofry. No, wafle. Te okrągłe, co jemy z dżemem! – wykrzyknęłam poirytowana, że mnie nie rozumieją. – Aaaaa…. ŁAFELS! – wykrzyknęły z ulgą. No tak, to są „łafels”, bo gofry są przecież z budki i z bitą śmietaną, a wafle to raczej te cienkie, duże, które przekłada się masą! Choć gofry i wafle to pełnoprawne tłumaczenie amerykańskich „waffles”, to jakoś dziwnie to brzmi, dziwnie pasuje i na pewno wymagać będzie okresu przystosowania.

waflles

Podobnie jest z „bejzmentem”, który tłumaczy się jako piwnica, suterena. Ale przecież w piwnicy trzyma się ziemniaki i słoiczki z przetworami, a suterena przeważnie jest wilgotna i stęchnięta, i ewentualnie nadaje się na jakiś warsztat. „Basement” natomiast, choć też może być stęchnięty, może być w pełni wykończony i mieszkalny, a nawet luksusowy! My w „bejzmencie” mamy dodatkową lodówkę, pokój z zabawkami i mnóstwo innych niezbędnych rzeczy, więc polecenie „Zanieś to do piwnicy” brzmi trochę nienaturalnie i nie oddaje wiernie ducha naszego… bejzmentu.

O ile jestem w stanie bronić gofrów, a w porywach nawet piwnicy, zupełnie tracę głowę, gdy przychodzi do amerykańskich „closetów”. Ustalmy fakty. „Closet” to  szafa wnękowa, schowek, małe zamykane pomieszczenie wbudowane już przy konstrukcji domu, eliminujące potrzebę dodatkowych wolnostojących szaf i regałów. Trzyma się tam ubrania, ale również środki czystościowe (utility closet), pościel i obrusy (linens closet) itp. Amerykanie nie mają jako takich szaf. W „closetach” są wbudowane półki i drążki na wieszaki. Problem w tym, że spolszczony „klozet” oznacza ubikację. W tym kontekście wyrażenie „Powieś płaszcz w klozecie” brzmi komicznie (Przy okazji dowiedziałam się, że słynny skrót WC to Water Closet, czyli toaleta w której spuszcza się wodę, a nie „Wyroby Czekoladowe”, jak żartowaliśmy w dzieciństwie) Trudno. Ponieważ narazie nie mam lepszego pomysłu na rozwiązanie klozetowej kwestii, każdy „closet” został opisany i każdemu została nadana unikalna nazwa. Choć naprawdę nie jestem do końca przekonana do „garderoby” (to teatr czy co?). Może to kwestia przyzwyczajenia.

closet2closet1

3. Wprowadzamy „Godzinę bez angielskiego”

Tak naprawdę to taka zabawa, ale od zabawy do nauki! Starszym córkom bardzo spodobał się pomysł wytrzymania jednej godziny bez ani jednego słówka po angielsku, co nie oznacza bynajmniej, że przez godzinę będą siedzieć cicho jak myszy pod miotłą. Starania, kto zbierze najmniej „angielskich punktów” przeradzają się w zaciętą rywalizację. Nagroda, najczęściej w postaci słodyczy lub czegoś, czego nigdy „nie wolno”, to też świetny motywator. A ile przy tym  śmiechu! Choć czasami i łez. A czasami śmiechu do łez. Oto fragment dialogu, który odbył się niedawno podczas „godziny bez angielskiego”:

– Mama, naprawiłaś mój… moją tabletkę?

– Chodzi ci o „tablet”(urządzenie elektroniczne)? Można tak powiedzieć, bo tabletka to raczej lekarstwo.

– Okej. Naprawiłaś to?

– Nie, próbowałam, ale wszystko jest zablokowane. Nie wiem, co z tym zrobimy.

– Może trzeba będzie wymienić… to… kartkę… w… mózgu?

– Kartkę w mózgu?

– No wiesz… czipsy w mózgu.

– Aaaaa… Kartę pamięci?


Szukam jeszcze dobrych pomysłów na „living room” i „family room”, no i oczywiście zawsze jestem otwarta na coś lepszego, krótszego na „closet”.

Reklamy

10 thoughts on “Czas wymienić… czipsy w mózgu (na język polski)

  1. Z dużym zainteresowaniem czytam Twoje historie. Piękną przygodą jest dla mnie poznawanie opisywanych przez Ciebie zwyczajów oraz patrzenie, jak sobie radzicie z wyzwaniami, jakie stawia przed Wami Wasza Wielokulturowa Rodzina 🙂
    Miłego dnia!

  2. I najważniejsze jest to, że dzieciaki w dorosłość wejdą z gotowym pakietem kilku języków. Co jak co, ale zapotrzebowanie na wielojęzycznych jest zawsze aktualne 🙂

  3. Naprawdę ciężki musi być funkcjonowanie w wielojęzycznej rodzinie, ja znając życie również bym mieszała słówka. Ucząc się równocześnie 2 jeżyków trudno jest się czasem nie pomylić a dopiero 3 – to wyzwanie !

  4. Ale się cieszę, że na tego bloga trafiłam, bardzo miło się czyta. Obecnie jestem Au-Pair spod NYC a trafiłam do rodziny, której drugim językiem jest Portugalski. Oj, co też rodzice nieraz mają radości z żartów językowych, jakie serwują im pociechy. Ale szkoła dla dzieci dobra, znajomość języków super sprawa. Co do słówek, to zamiast living room może populary w PL ‚duży pokój’, ukochany ‚klozet’ może być też zwykłą ‚wnęką’, a family room – NASZ pokój. Moje pomysły takie 🙂
    Pozdrawiam

  5. Closet dla mnie od zawsze byl szafa (szafa wnekowa), a czy piwnica musi byc zawsze czyms zatechlym? Nawet w mom rodzinnym domu w Posce taka NIGDY nie byla. Piwnica, suterena= basement. Wielojezycznosc jest swietna- chroni przed demencja i Alzheimerem, ew. pomagaja, gdy choroba juz sie pojawia. W mojej rodzinie ( 2 jezyki minimum) Alzheimera nie bylo, czyli cos w tym jest…

  6. W domu byl polski, niemiecki i rosyjski na wymianke z ukrainskim i bialoruskim. Zalatywal litewski. Angielski doszedl jako moj pierwszy jezyk obcy w LO, bo rosyjskiego i niemieckiego za obce nie uznawalam. Najsmieszniejszym jest fakt, ze do momentu, gdy poszlam do szkoly w Polsce, myslama, ze kazdy w takich rodzinach sie wychowywal. A w podstawowce polskiej- zonk 😦 i zaczeto mnie wytykac palcami… Happy Easter z Missouri

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s