Święto Trzech Króli – kroimy „roscę”

Niepisana reguła w naszej rodzinie mówi, że przyjmujemy zwyczaje i tradycje wszystkich trzech krajów, oraz że mocniejsza tradycja zawsze bierze górę. Mamy zatem amerykańskie Święto Dziękczynienia, polską Wigilię z amerykańskim „Santa” w Boże Narodzenie, lecz gdy przychodzi szósty stycznia, na naszym stole nie może zabraknąć tradycyjnego meksykańskiego słodkiego chleba zwanego „Rosca de Reyes” (ciasto królów).

20150106_191117

„Rosca”, która tłumaczy się dosłownie jako „kółko, pierścień” to kolorowe ciasto o kształcie dużego obwarzanka, mające symbolizować koronę królewską, udekorowane czereśniami i figami w cukrze, paskami galaretki i bakaliami, które oznaczają liczne klejnoty w koronie. Wewnątrz ciasta w kilku miejscach powtykane są plastikowe laleczki, symbolizujące dzieciątko Jezus ukrywające się przed Herodem.

Rodzina gromadzi się na jedzenie roski najczęściej wieczorem, a największa frajda polega na krojeniu jej i odkrywaniu, komu przytrafił się plastikowy Jezusek. Wedle tradycji, kto znajdzie laleczkę, ten organizuje dla pozostałych poczęstunek w święto Dia de la Candelaria, czyli nasz dzień Matki Boskiej Gromnicznej. Na poczęstunek ten tradycyjnie mają się składać tamales (nadziewana masa kukurydziana zawinięta w kukurydziany liść) i atole (gęsty napój kukurydziany serwowany na gorąco).

20150106_194318

Dia de Tres Reyes Magos to szczególny dzień zwłaszcza dla dzieci. Według meksykańskiej tradycji, to właśnie trzej królowie obdarowują dzieci zabawkami, a nie Santa Claus, zaadoptowany od północnego sąsiada. W przeddzień święta Trzech Króli dzieci wystawiają na zewnątrz buty, nieraz wypełnione sianem lub słomą oraz miskę wody dla zwierząt, na których przyjadą trzej królowie. Buty również można umieścić w różnych miejscach w domu, a mędrcy ze Wschodu może podmienią je na prezenty.

Nasze zmodyfikowane nieco obchody kończą się niestety na wcinaniu roski, losowaniu Jezusków, lecz nikt już nie pisze się  na robienie tamales. Podobnie ku rozczarowaniu naszych dzieci Tres Reyes Magos nie przynoszą im już prezentów. Przecież całkiem niedawno był Santa, czasem Aniołek, wcześniej święty Mikołaj czasami zawita 6 grudnia, ponadto w styczniu niektórzy z naszej gromadki obchodzą urodziny, zatem…. umiar jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s